…prawdziwa siła legnickiej inscenizacji „Makbeta” tkwi w scenach zbiorowych z udziałem Wiedźm. Spektakl zaczyna się długą, dynamiczną sekwencją bitwy we mgle i równie efektowną bitwą się kończy. Obie mają w sobie coś z baletu, podobnie jak uczta u Makbeta, która w wizji Raczaka bardziej niż wytwornym przyjęciem jest upiorną orgią u schyłku świata. […]. Piękne są kostiumy zaprojektowane przez Natalię Kołodziej, zdobione romantycznymi haftami, odwołujące się przewrotnie do średniowiecznych rycerskich eposów, i dopełnione tatuażami na szyjach oraz ramionach aktorów. Wszystko to plus futurystyczna scenografia Bohdana Cieślaka składa się na bardzo sugestywny obraz świata ogarniętego obłędem, dążącego ku samozagładzie. […] Gorąco polecam „Makbeta” w reżyserii Lecha Raczaka.
- Piotr Kanikowski, 24legnica